Kategoria
« »

Rozkojarzenie


W rozkojarzeniu rządzą zasady innej logiki myślenia niż w stanie zdrowia: „jestem studentem, indeksu nie mam, bo po co komu indeks? Na egzaminy nie chodzę, bo są mi niepotrzebne. Egzaminy są dla tych, którzy mają wątpliwości, czy dany przedmiot rzeczywiście umieją” (z wypowiedzi chorego, skreślonego z listy studentów przed kilkoma laty): „nie będę opowiadał o sobie, bo co powiem, uzna pan za chorobę psychiczną. Chcę tylko jednego. Chcę skierowania do szpitala i tam zostanę do końca życia. W domu sprawiam tylko wstyd i kłopot”. Rozumowania tego nie sposób uznać za logiczne. Wynikiem wizyty u lekarza — w założeniu chorego — ma być osiągnięcie dwóch celów, ale chory nie dostrzega, że są to cele sprzeczne, wzajemnie się wykluczające. Chory chce uzyskać skierowanie do szpitala i jest zorientowany, że warunkiem ku temu koniecznym są wskazania lekarskie, czyli istnienie choroby. Równocześnie wzbrania się przed udzielaniem wywiadu, ponieważ w jego wypowiedziach lekarz doszuka się objawów chorobowych. „Chcę się w przyszłości uczyć, ale uczyć się jest ciężko. Nie chcę się uczyć”. Prócz kojarzenia na innych zasadach mamy tu także zjawisko ambiwalencji: chcę i nie chcę tego samego. Rozkojarzenie może być kojarzeniem na zasadzie podobieństwa słów: „Posłałem pocztówkę z widokiem miasta. Tam był dom kultury. Czy nie zrozumie (odbiorca) jako aluzji, że uważam go za niekulturalnego?” „W czasie spotkania (intymnego) chłopiec powiedział »jesteś niebezpieczna«”. Zrozumiała to: „uważał, że jestem niebezpieczna dla otoczenia”. W rozkojarzeniu, bardziej niż w innych objawach, zaznacza się związek z myśleniem magicznym. Chory kojarzy fakty, które nie mają ze sobą związku przyczynowego: „pomyślałem, że jeśli się nie ogolę, to dla X (osoba bliska) przydarzy się nieszczęście. Wiedziałem, że to niedorzeczność, ale na wszelki wypadek wróciłem i ogoliłem się”.

Ta mnogość podziałów i mnogość praktycznych możliwości kwalifikowania każdego chorego do bardzo różnych grup, a także możliwość zakwalifikowania jednego i tego samego chorego do wielu grup jednocześnie stwarza znaczne utrudnienie. Dlatego wydaje się, że o właściwym postępowaniu będzie decydowała przede wszystkim inteligencja lekarza, który ‚powinien umieć rozpoznać zespół depresyjny, nawet jeśli będzie to depresja typu […]